- Krzysiek
napisał/a: - Niebieskie delphinium zrobiło całą robotę
- Zamawialiśmy ten wieniec razem z bratem na pogrzeb naszego taty. Chcieliśmy, żeby kompozycja była godna, ale też się wyróżniała, bo tata był człowiekiem, który zawsze lubił rzeczy niebanalne. Wybraliśmy rozmiar duży, trzydzieści siedem do czterdziestu kwiatów, i muszę przyznać, że wyglądał jeszcze lepiej, niż się spodziewaliśmy. Białe róże, lilie i chryzantemy były gęsto ułożone, tworząc miękką, elegancką bazę, ale tym, co naprawdę przyciągało wzrok, były niebieskie delphinium – ich intensywny, głęboki kolor przełamywał biel i nadawał całości charakteru. Drobne białe kwiatki rozsypane między nimi dodawały kompozycji lekkości, a ciemna zieleń w dolnej części sprawiała, że wieniec wyglądał dostojnie. Niebieska satynowa wstążka ułożona w dużą kokardę na górze dopełniała całości i ładnie spinała kolorystycznie całą kompozycję. Dotarł do kaplicy punktualnie, przed rozpoczęciem ceremonii, co w tym dniu było dla nas najważniejsze. Nie zamawialiśmy szarfy ani karty kondolencyjnej, bo mieliśmy własne. Jedna rzecz, o której warto pamiętać: w opisie jest wyraźnie napisane, że przy zmianie rozmiaru liczba kwiatów się zmienia, więc jeśli ktoś sugeruje się zdjęciem, powinien to wziąć pod uwagę. My wiedzieliśmy o tym wcześniej, więc nie było rozczarowania. Wieniec stoi na grobie taty do dziś, a kwiaty – mimo że naturalne – utrzymały się zaskakująco długo. To była dobra decyzja w tak trudnym momencie.